Były szef PlayStation, Shawn Layden, który kierował Sony Interactive Entertainment w czasie PS4 i odegrał kluczową rolę w budowaniu pozycji marki w generacji tej konsoli, znów zabrał głos w sprawie przyszłości gier wideo. Ostatnio w kilku wywiadach i podcastach podkreślał znaczenie gier ekskluzywnych oraz zabrał ciekawy głos w dyskusji o długości współczesnych produkcji.
Ekskluzywy nadal mają sens – nawet w erze PC i multiplatform
Layden zauważa, że choć świat konsol coraz bardziej przypomina PC, a wiele tytułów trafia równocześnie na różne platformy, to gry ekskluzywne są nadal ważnym elementem strategii platformowej. Według niego mocne, unikatowe tytuły nadal przyciągają uwagę graczy i budują tożsamość konsol takich jak PlayStation czy Nintendo.
„Nie sądzę, że każda gra musi być ekskluzywna, ale jeśli chcesz mieć silną tożsamość platformy, ekskluzywy nadal mają ogromną wartość” – mówi Layden.
Jako przykład powiązał unikatowe marki z konkretnymi konsolami – jak seria Uncharted z PlayStation czy Mario z Nintendo – i stwierdził, że ich obecność nadal nadaje charakter konkretnej platformie.
Layden krytykuje też tendencję do wypuszczania coraz większej liczby tytułów „live service” kosztem klasycznych, narracyjnych produkcji z mocnym jednorazowym doświadczeniem. Według niego nie każdy projekt musi być usługą online – a część najlepszych gier to wciąż tytuły z mocną fabułą i zamkniętą strukturą rozgrywki.
Konsole jak PC, ale z własnym charakterem
Były boss Sony poruszył też temat tego, jak bardzo konsolowe ekosystemy zaczynają przypominać PC pod względem otwartości i multiplatformowości. Gry pojawiają się na różnych platformach już w dniu premiery, a to rozmywa granice między „wyłącznie na PlayStation” i „na każdym urządzeniu”.
Layden uważa, że mimo tej ewolucji konsole nadal mają swoją rolę, ale mogą potrzebować nowego podejścia, które łączy w sobie siłę PC i tradycyjną filozofię ekskluzywnych tytułów.
Ile powinny trwać gry? Layden ma ciekawą opinię
Oprócz tematu ekskluzywów, Layden poruszył także kwestię długości gier. W erze, gdy wiele tytułów AAA trwa dziesiątki godzin, był szef PlayStation zwrócił uwagę na fakt, że współcześni gracze często mają mniej wolnego czasu niż kiedyś.
Według jego obserwacji, w przeszłości gracze oczekiwali dłuższych produkcji – szczególnie w czasach PS1, PS2 czy PS3 – bo byli młodsi i mieli więcej czasu na granie. Dzisiaj jednak często kończą gry rzadziej i wolą bardziej intensywne, krótsze doświadczenia.
„Może warto wrócić do modelu, gdzie gra trwa około 10–15 godzin – intensywna, wciągająca i dopasowana do realnego czasu gracza”, sugeruje Layden.
To interesująca refleksja w kontekście trendów branżowych, gdzie wiele tytułów jest nie tylko długich, ale też pełnych powtarzalnych aktywności – co nie każdemu współczesnemu graczowi odpowiada.
Co z tego wynika dla branży i graczy?
Słowa Laydena pokazują, że debaty o ekskluzywach i długości gier wciąż są kluczowe dla kierunku, w jakim zmierza branża. Jego zdaniem:
• Ekskluzywne gry nadal przynoszą wartość strategiczną platformom, nawet jeśli rynek coraz bardziej przypomina PC.
• Wieloplatformowość nie musi oznaczać końca silnych marek sprzętowych.
• Długość gier powinna być dopasowana do realiów życia graczy – a krótsze, intensywne tytuły mogą zyskać na znaczeniu.
Jako były lider jednej z najważniejszych marek w branży, jego opinie warto śledzić – bo pokazują, że nawet giganci wciąż szukają złotego środka między doświadczeniem artystycznym gry a realnymi oczekiwaniami graczy.